Kolejna studnia głębinowa dla gminnego wodociągu

Autor: TP 20.03.2020 Nr: 12/2020
- Pięć, a od następnego roku sześć studni głębinowych pokryje z nawiązka potrzeby mieszkańców naszej gminy- zapewnia Mirosław Piwoda.
- Pięć, a od następnego roku sześć studni głębinowych pokryje z nawiązka potrzeby mieszkańców naszej gminy- zapewnia Mirosław Piwoda.

- Trafiliśmy na złoża dobrej jakości wody. Do końca roku powstanie kolejna studnia głębinowa. Pięć już działających pokrywa zapotrzebowanie mieszkańców gminy, ale biorąc pod uwagę sytuację hydrologiczną kraju i pojawiające się coraz częściej braki wody pitnej, kolejna studnia zabezpieczy dostawy nawet w okresach wzmożonego poboru - tłumaczy Tomasz Kotliński, wójt gminy Roźwienica.

Poszukiwanie warstw wodonośnych to dość skomplikowany proces. Pierwszym etapem są studnie badawcze tzw. piezometry. To niewielkiej średnicy otwory pozwalające ustalić poziom swobodnego zwierciadła wody w warstwach wodonośnych wraz z możliwością pomiaru temperatury wody, kierunku i prędkości filtracji oraz pobrać próbki. - Wykonano cztery takie odwierty. Pierwszy okazał się nietrafiony. W drugim pojawiła się woda, ale był mało wydajny. Trzeci odwiert był trafiony. Napływ był duży, ale stężenie azotanów w wodzie przekraczało normy. Dopiero czwarte wiercenie kontrolne dało bardzo dobre wyniki. Wody było dużo i miała bardzo mało azotanów. Tam powstanie nowa studnia - wyjaśnia Mirosław Piwoda zajmujący się w gm. Roźwienica gospodarką komunalną. Otwory badawcze miały głębokość do 50 metrów. Taka będzie też studnia. Jej odwiert już rozpoczęto Pod koniec raku będzie gotowa do włączenia w sieć wodna gminy. Będzie to czwarta studnia w obrębie ujęcia w Woli Roźwienickiej. Gmina korzysta także z dwóch studni głębinowych znajdujących się w Tyniowicach.

Koszt wykonania otworów badawczych zamknął się w kwocie 40 tys. zł. Jak tłumaczy wójt taka metoda poszukiwania jest efektywna i tania. Znacznie kosztowniejsza budowa studni głębinowej jest wtedy prowadzona w miejscu, gdzie zasoby wody są potwierdzone.  

- Zapewniamy mieszkańcom wystarczającą ilość wody. Nie muszą obawiać się suszy w kranach. Zdarza się, że przy dużym poborze spada ciśnienie w domach położonych na wzniesieniach, a nawet może chwilowo braknąć wody. Taka sytuacja dotyczy szczególnie budynków w Woli Węgierskiej. Wynika to z budowy sieci wodociągowej. Ten problem musimy usunąć np.  poprzez wprowadzenie zbiorników wyrównawczych - zapowiada T. Kotliński.

Komentarze
Popularne
Komentowane