Koronawirus. Nie zostają w domach

Autor: dp 27.03.2020 Nr: 13/2020
W Delikatesach Centrum przy ul. Kruhel Pełkiński w Jarosławiu przy wejściu natkniemy się na dozownik z płynem do dezynfekcji rąk, do skorzystania z którego zachęca personel sklepu.
W Delikatesach Centrum przy ul. Kruhel Pełkiński w Jarosławiu przy wejściu natkniemy się na dozownik z płynem do dezynfekcji rąk, do skorzystania z którego zachęca personel sklepu.

Choć szeroko zakrojona akcja pt. „Zostań w domu” wielu z nas powstrzymała od niepotrzebnego wychodzenia na zewnątrz, nie wszyscy mogą sobie pozwolić na zostawienie swoich obowiązków i leżenie na kanapie w domu, do czego zachęcają nas celebryci. Nie każdą pracę też da się wykonywać zdalnie.

O kim mowa? O pracownikach sklepów spożywczych, piekarni, stacji benzynowych, aptek, drogerii, firm kurierskich, a także zatrudnionych na poczcie, czy w transporcie. Choć część z nich, w obawie przed ryzykiem zakażenia wirusem, poszło na zwolnienia lekarskie, ogromna liczba osób codziennie wykonuje swoje obowiązki, by nasze życie jak najmniej się komplikowało w tym trudnym czasie. Owszem, wszyscy moglibyśmy zostać w domach, ale gdzie kupilibyśmy chleb, zatankowali samochód, czy kupili leki, w razie potrzeby? Dlatego też oni pracują, a ich pracodawcy starają się zapewnić zarówno im, jak i klientom maksimum bezpieczeństwa. Stąd różnorodne zasady obowiązujące w poszczególnych sklepach, np. noszenie rękawiczek przez pracowników, ograniczenie liczby osób znajdujących się jednocześnie w sklepie, wyznaczone bezpieczne odstępy w kolejce do kasy, specjalnie montowane na wysokości twarzy szyby przy kasach, nakaz dezynfekcji rąk tuż po wejściu, czy też obowiązek nakładania pieczywa, warzyw i owoców przez jednorazowe rękawiczki, co swoją drogą istniało od dawna, ale nie wszyscy się tym przejmowali. W wielu miejscach zaleca się też płatności kartą bądź telefonem, by zminimalizować rozprzestrzenianie się wirusów poprzez dotykanie pieniędzy. Jak mówią pracownicy, klienci ze zrozumieniem podchodzą do obowiązujących zasad i w zdecydowanej większości stosują się do nich.

Po pierwszej fali zakupów, większość sklepów poradziła sobie z uzupełnieniem towarów, ludzie też wydają się zauważać, że nie muszą robić aż tak wielkich zapasów jednorazowo. Chociaż zrobienie listy potrzebnych zakupów i wybranie się na nie raz na kilka dni jest z pewnością rozważniejsze, niż niezorganizowane bieganie do sklepu kilka razy dziennie.

Komentarze
Popularne
Komentowane