Na ulicach cicho sza

Puste szkoły i przedszkola. Opustoszałe kościoły i zamknięte sklepy. Firmy zwalniają. Część wstrzymuje produkcję. Wyludnione ulice. Z urzędnikiem można się skontaktować tylko telefonicznie. Lekarze też proszą, by wcześniej zadzwonić. Ludzie zaczynają się nawzajem unikać. W placówkach, które muszą działać wprowadzane są daleko idące obostrzenia. Z apeli władz wynika, że najlepszym zabezpieczeniem jest samotność, a jeśli to niemożliwe zalecają zredukowanie kontaktów z innymi do maksimum.

Pół roku temu taki opis zostałby potraktowany jako wytwór wyobraźni autora chcącego pokazać katastroficzną wizję świata zmagającego się z niespotykanym wcześniej zagrożeniem. Dziś to rzeczywistość. Wśród obaw pojawiających się kilka miesięcy temu pojawiała się zbrojna napaść. Czołgi, rakiety, wybuchy i karabiny. Przyszedł wirus i okazało się, że nie mamy pojęcia, jak sobie z nim radzić. Staramy się jakoś bronić. Niestety karty rozdaje SARS-CoV-2. Pakty militarne mające zapewnić bezpieczeństwo położyły uszy po sobie.

Na szczepionkę trzeba czekać co najmniej rok. Kilka miesięcy zajmie przygotowanie leku zmniejszającego objawy. Specjaliści oceniają, że epidemia potrwa co najmniej do jesieni. Co robić? Zachować zdrowy rozsądek. Nie ulegać panice i stosować się do zaleceń. Unikać kontaktów, bo wtedy zmniejszamy ryzyko zarażenia siebie i innych. Kto tylko może niech usadzi swoje cztery litery na kanapie i podejdzie z szacunkiem do tych, którzy nie mogą. Lekarze, pielęgniarki, ekspedientki, policjanci, strażacy i wielu innych idzie do pracy, żeby cała reszta żyła w miarę normalnie. Doceńmy to. Do babci i dziadka lepiej zadzwonić niż ich odwiedzać. Trzymajmy się jak najdalej od innych. Wtedy szybciej poradzimy sobie z koronawirusem i życie wróci na normalne tory. Rzeczywistość po epidemii będzie inna, ale im więcej rozwagi zachowamy teraz, tym łatwiej ułożymy swoje życie po niej.

Nie przesadzajmy. Zapchanie całego garażu papierem toaletowym to przejaw owczego pędu. Zmuszanie rodziców, by każde dziecko w wieku szkolnym miało przed południem dostęp do komputera i szybkiego Internetu i nakazywanie, by uczeń od szóstej klasy wzwyż miał adres e-mail, to nie tylko przesada, ale też wychodzenie poza zakres swoich kompetencji. Miejskie władze oświatowe grożące na dodatek, że jak kompa braknie, to uczeń może klasę powtarzać nie przesadzają. Oni pokazują brak inwencji zwalając na rodziców to, co sami powinni zorganizować. Nie chodzi o komputery tylko o sposób prowadzenia zajęć w czasie epidemii. Brakuje tylko nakazu, by rodzice siedzącego w domu ucznia przesłali zaświadczenie, że ma on dostęp do boiska sportowego i fortepianu.

Druga tura wyborów w gminie Jarosław odbyła się pod cieniem koronawirusa. Mieszkańcy postawili na kontynuację działań Romana Kałamarza. Innego wójta nie mieli, a to, że tak długo obdarzali go zaufaniem świadczy, że się sprawdzał. Zagłosowali więc na jego drużynę i wybrali kobietę. Elżbieta Grunt została wójtem w ciekawych i skomplikowanych czasach. Życzymy jej i wszystkim Czytelnikom odporności.

 

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane