Wesela, komunie - wszystko "leży"

Autor: 03.04.2020 Nr: 14/2020
Wesela odwołują, komunie przełożone. Kryzys dotyka także fotografów - mówi Andrzej Kroczek
Wesela odwołują, komunie przełożone. Kryzys dotyka także fotografów - mówi Andrzej Kroczek

Wygląda na to, że epidemia rychło się nie skończy. Ludzie boją się wyjść na ulice. Trudno się zresztą im dziwić. Co więc ze świętowaniem zaślubin?

Do zajęcia się przyjęciami weselnymi w czasie epidemii skłoniła mnie rozmowa z moim znajomym, który po wielu rozterkach i rozmowach z narzeczoną, zrezygnował z organizacji przyjęcia weselnego w tym roku. - Już marzec i patrz co się dzieje. Nie ma szans, żeby do końca kwietnia to się uspokoiło - żalił się. I tutaj nasuwa się pytanie. Czy więcej osób zdecydowało się na taki krok?

 

Zasięgnąłem języka u ludzi z branży. Zachodzę do fotografa. Pytam jak to u niego wygląda. - Praktycznie cały kwiecień i maj leży. Ruchu w zakładzie nie ma. Zastanawiam się czy nie zawiesić działalności do czerwca - mówi Andrzej Kroczek, właściciel zakładu. - Niektórzy zwlekają do ostatniego momentu. Trzeba do nich dzwonić by uzmysłowić im sytuację - dodaje.

Idę dalej. Wchodzę do innego zakładu. I tutaj sytuacja jest podobna. Ludzie przenoszą terminy zamówień z kwietnia, maja na koniec lata i jesień. Już nie musi to być sobota. Czwartki i piątki też wchodzą w grę. Okazuje się, że brak zamówień w najbliższych miesiącach nie jest jedynym problemem. Zostaje jeszcze czynsz. - Właściciele kamienicy mówią, że przecież mogę mieć otwarty sklep i zarabiać. Tyle, że teraz prawie nikt nie przychodzi - wyznaje z oburzeniem właściciel zakładu fotograficznego z Jarosławia. O ile przedsiębiorcy wynajmujący lokale od miasta mogą liczyć na obniżenie opłat, o tyle ci prowadzący działalność w lokalach będących własnością niepaństwową już nie. Prywatni właściciele nie są skorzy do zmniejszenia czynszu. - Właściciele mają wyższe ceny niż miasto. Mimo to nie chcą obniżyć czynszu na czas epidemii. Nikt nie chce przyjąć na siebie kosztów - mówi właścicielka sklepu obok.

Wracając jednak znów do wesel. Dzwonię do znajomego muzykanta. Gra z zespołem po imprezach, powinien coś wiedzieć. I u niego też niewesoło. Pierwsze pary rezygnują z kwietnia. Co będzie dalej? Tego nie wie. Pytam gdzie indziej. Salon dekoracji i sukien ślubnych. Jak jest tutaj? Też przekładają na później. Raczej na jesień. - Niektóre dziewczyny ślub wezmą planowo, tylko w mniejszym gronie, z samymi świadkami. Wesele zorganizują w późniejszym terminie. Inne rezygnują z przyjęcia, zostają przy samej uroczystości w świątyni - mówi właścicielka. - Dziewczyny, które miały przyjść na przymiarki się nie pojawiły - dodaje.

Chociaż wiele par rezygnuje z umówionych dat, chcą jednak zrealizować to później z tym samym usługodawcą. Jest problem z napływem nowych klientów, ludzie boją się decydować na takie kroki, szczególnie w tak ryzykownej sytuacji. Kiepska sytuacja rysuje się także dla ludzi zajmujących się makijażem czy fryzurami.

Jeśli o ślubach mowa, czas sprawdzić czy urzędy stanu cywilnego wprowadzą jakieś zmiany. Jak dowiadujemy się od Teresy Olesek, zastępcy kierownika USC w Jarosławiu: Wszyscy, którzy już ustalili w urzędzie termin ślubu proszeni są o pilny kontakt. Potrzeba ustalić i przypomnieć wprowadzone zasady. M.in. ilość osób mogących brać udział w uroczystości została ograniczona do 5 osób. W niektórych dniach planowane śluby odbywałyby się jedne po drugim, co pół godziny. Musiano więc przesunąć część ślubów na inną część dnia, by uniknąć gromadzenia się ludzi w korytarzach.

Bardzo dużo ślubów jest odwoływanych. Wielu narzeczonych nie wie na kiedy przełożyć, na  kiedy zaplanować. Czekają aż skończy się okres pandemii. Zdarza się, że złożone dokumenty tracą ważność. Będą musiały zostać złożone powtórnie. Urząd zapewniania, że nie będą pobierane dodatkowe opłaty.

U właścicieli domów weselnych, restauracji też widać kryzys.  Od Marty Telega z ADM zajmującej się między innymi tego rodzaju uroczystościami dowiaduję się że, do końca kwietnia wszystko odwołane. Pary co prawda nie rezygnują, lecz odkładają realizację zamówienia na późniejszy termin. Wraz z postępem konwersacji dowiaduję się także o szerszym zakresie problemu. - Obsługujemy nie tylko wesela, również konferencje, bankiety, szkolenia, komunie i inne imprezy. One też w kwietniu się nie odbędą. Hotel jest pusty, nie przyjmuje gości -  mówi pani Marta z wyraźnym żalem. Zapytana o to, do kiedy mógłby ten stan rzeczy potrwać, oczywiście luźno prognozując, odpowiada, że od końca maja. Jeśli dodać do tego, że ludzie powinni zostać w domach, to również restauracja przestała zarabiać. - To dużo. Sytuacja jest o tyle bardziej skomplikowana, że trzeba jeszcze utrzymać 25-osobową załogę. Przy spadku obrotów. Wbrew temu co można tu i ówdzie usłyszeć, państwo nie wspiera takich miejsc. Mają tylko możliwość odroczenia płatności ZUS-u o 3 miesiące, co w praktyce niewiele daje - podsumowuje M. Telega. Tego typu firm jest wiele w powiecie jarosławskim czy przeworskim. Zostaną pozostawione same sobie. Tylko dlatego, że dają pracę więcej niż 9-ciu osobom .

 

Komentarze
Popularne
Komentowane