Głośna tradycja

Autor: dp 17.04.2020 Nr: 16/2020
archiwum Muzeum w Przeworsku
archiwum Muzeum w Przeworsku

W tym roku po raz pierwszy od wielu lat przeworszczanie nie usłyszeli bębnów w Wielki Czwartek. Choć większość mieszkańców zna przekaz, jaki niesie ze sobą ten unikalny zwyczaj, zachęcamy do zapoznania się z wyjaśnieniami tej tradycji przygotowanej na podstawie źródeł dostępnych w przeworskim muzeum.

W 1624 r. gdy Tatarzy napadli na Przeworsk, przypuścili szturm na warownię, klasztor oo. Bernardynów. Kiedy doszło do spotkania tatarskiego dowódcy z gwardianem klasztoru, okazało się że są oni kolegami ze szkół zagranicznych. Dowódca wysłuchał próśb kolegi gwardiana aby powstrzymać szturm i wymyślił fortel, że szturmu nie będzie, bo dowódca uda chorobę. Tymczasem mieszkańcy miasta mieli wziąć drewniane naczynia i bijąc w nie, ruszyć od strony Mleczki na klasztor. Tatarzy pod wodzą niedoświadczonego dowódcy potraktują hałas, jako odgłos potężnej odsieczy i zawrócą. W nocy ruszono z naczyniami, z hukiem i hałasem. Zastępca chorego dowódcy przeraził się i zarządził odwrót. Na pamiątkę odniesionego zwycięstwa usypano kopiec tatarski, a od Wielkiego Czwartku do Wielkiej Niedzieli na ulicach Przeworska słychać bębnienie.

Inna legenda mówi, że Turcy w środku Wielkiego Tygodnia napadli na Przeworsk, akurat w okresie kiedy kobiety zajmowały się praniem nad Mleczką. Na wieść o zbliżających się Turkach, kobiety zaczęły uderzać kijankami, warzechami i chochlami w tary, baniaki, cebrzyki i garnki, nawołując do obrony miasta.

Jeszcze jedna legenda wiąże tradycję bębnienia z cechem kominiarzy. W 1624 r. Tatarzy pojawili się na przedmieściach Przeworska. Podpalili Ujezną, Rozbórz, Mirocin, Maćkówkę i Zalesie. Pierwszy zauważył zagrożenie starszy cechu kominiarskiego, Niedziocha. Zrozumiawszy, że wróg wkrótce spali miasto, wydobył kociołek miedziany obciągnięty skórą, wybiegł na rynek i zaczął alarmować obywateli. Zebrali się szybko miejscy rzemieślnicy i stanęli na murach warownych. Na pamiątkę tej sprawnej obrony, mężczyźni z kominiarskiego rodu Niedziochów w Wielki Czwartek na rynku przeworskim uderzali w pamiątkowy taraban. Zmarły ok. 1955 r. Julian Niedziocha przekazał bęben członkom Ochotniczej Straży Pożarnej. Z czasem miedziany kociołek został zastąpiony trzema nowoczesnymi bębnami: dużym i dwoma małymi.

 

Komentarze
Popularne
Komentowane