Ani krowy, ani pieniędzy

Autor: ek 05.05.2020 Nr: 19/2020
Ani krowy, ani pieniędzy

Właściciel skupu nie zapłacił za krowę, którą nabył od starszego mężczyzny. W międzyczasie firma zbankrutowała. Czy to oznacza, że 73-latek nie odzyska już swojej należności?

Pan Józef przez całe życie ciężko pracował. Gdy zdrowie zaczęło mu doskwierać, zmuszony był pomniejszyć swoją gospodarkę. Zdecydował się sprzedać krowę. Miało pójść gładko. W jednej z lokalnych gazet znalazł ogłoszenie firmy zajmującej się skupem zwierząt. Zadzwonił tam i umówił się na konkretny termin. Początkowo wszystko szło zgodnie z planem. O wskazanej porze na posesji pana Józefa zjawił się przedstawiciel wybranej przez niego firmy. Mężczyzna zważył zwierze, uzgodnił cenę, a następnie zapakował je na samochód. Pieniędzy jednak nie wypłacił. Tłumaczył, że żadna z firm nie wypłaca ich już teraz „na rękę”.

– Wręczył mi fakturę, na której widniała omówiona kwota – 3 tys. zł. Mówił, że następnego dnia będzie się kontaktował. Niestety, nic takiego nie miało miejsca. Do dziś czekam na telefon i pieniądze – mówi poszkodowany 73-latek.

   Pan Józef wielokrotnie próbował skontaktować się z firmą, która nabyła od niego krowę.  Niestety bezskutecznie. Telefon albo milczał, albo ktoś przerywał połączenie, w momencie, gdy padało pytanie o wypłatę zaległej należności. W interesie pana Józefa interweniowali również jego bliscy. Niestety nie przyniosło to żadnego rezultatu.

– Wujek jest osobą starszą, schorowaną. Naprawdę bardzo potrzebuje tych pieniędzy. Widzę, jak bardzo przejął się tą sytuacją. Odbija się ona na jego zdrowiu – martwią się  bliscy poszkodowanego mężczyzny.

 

Firma zbankrutowała

W minionym tygodniu udało nam się skontaktować z właścicielem firmy, której pan Józef powierzył swoją krowę. Mężczyzna tłumaczył, że przebywa za granicą, a skupem zwierząt już się nie zajmuje. Poinformował również, że firma zbankrutowała.

Zapytaliśmy również o to, co będzie z osobami, które do tej pory nie otrzymały swoich należności.

– Z wierzycielami firmy listownie będzie kontaktował się Syndyk – poinformował mężczyzna. – Firmy bankrutują. Tak się czasem dzieje – wyjaśniał zaistniałą sytuację.

 

To nie pierwszy taki przypadek

Z właścicielem skupu już były problemy. Końcem ubiegłego roku na łamach Gazety Jarosławskiej interweniowaliśmy w imieniu małżeństwa, które w podobny sposób sprzedało swoją krowę. Wówczas właściciel firmy twierdził, że ktoś się pod niego podszywa, a on nigdy w tej miejscowości nie był. Po naszej interwencji pieniądze udało się odzyskać. Miejmy nadzieję, że sprawa pana Józefa będzie miała równie szczęśliwy finał.

   Bliscy pana Józefa poszukują osób, które zostały oszukane w podobny sposób. Mogą się one kontaktować z Redakcją GJ pod numerem telefonu: 16 623-07-24.

 

Radzi radca prawny Dawid Hoffman:

Gdy kontrahent nie chce zapłacić

 Nierzetelny kontrahent, który z jakiegoś powodu nie płaci nam umówionej kwoty za naszą usługę, nie jest bezkarny. O tym, jakie kroki należy podjąć, decydują okoliczności przedmiotowej sprawy i to, na jakim jesteśmy etapie. 

 - Przede wszystkim wezwać do zapłaty!          

W pierwszej kolejności takiego nierzetelnego kontrahenta należy wezwać (najlepiej na piśmie) do zapłaty. W wezwaniu takim wskazujemy, wpłaty jakiej kwoty oczekujemy, za co te pieniądze mamy otrzymać oraz numer konta, na jaki środki mają wpłynąć. Warto wskazać też termin, w jakim zapłaty oczekujemy.    

   Tak sporządzone pismo jest formą przesądowej próby załatwienia sporu. Osobiście działając w imieniu moich klientów zawsze informuję dłużnika, iż niezapłacenie spowoduje konieczność wytoczenia powództwa przed Sądem.  

 - Czas mija a wezwanie nie odniosło skutków?

Gdy mimo realizacji powyższego, nadal nie otrzymujemy naszych pieniędzy pozostaje jedynie wystąpić do Sądu. W zależności od okoliczności, w jakich zobowiązanie powstało, możliwe jest wystąpienie z pozwem o zapłatę lub o wydanie nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym (rzadziej nakazowym). Jeśli nasza wierzytelność nie przekracza określonej kwoty możemy być zobowiązani do złożenia pozwu na specjalnym formularzu (dostępnym m.in. na stronie internetowej sądu).  

   W pozwie wskazujemy kogo pozywamy, na jaką kwotę, a także uzasadniamy, z czego nasze roszczenie wynika. Na tą okoliczność warto przedstawić stosowne dowody, np. niezapłacone faktury.           

   Gdy tryby machiny sprawiedliwości przemiela naszą sprawę otrzymamy wyrok (lub nakaz zapłaty), który po uprawomocnieniu umożliwi nam egzekwowanie naszych pieniędzy z nierzetelnego delikwenta przez komornika.     

 - Co gdy dłużnik ogłosi upadłość?

Zdarza się, iż nie tylko nam dłużnik winny jest pieniądze. Czasami wynika to z jego złej woli, w innych przypadkach z niepowodzeń biznesowych. W takich sytuacjach zdarza się, iż dłużnik ogłasza swoją upadłość.        

   Również w tej sytuacji w świetle prawa nie jesteśmy pozbawieni instrumentów ochrony naszych interesów. Istotne jest, aby wtedy właśnie dokonać zgłoszenia wierzytelności.

   W zależności od tego, kiedy wszczęte zostało postępowanie upadłościowe, naszą wierzytelność zgłaszamy Syndykowi lub Sędziemu-Komisarzowi.   Rozbieżności te wynikają z faktu, iż doszło do nowelizacji prawa upadłościowego.

W ramach prowadzonej przeze mnie Kancelarii występowałem w sprawach przeciwko dłużnikom, pomagałem też zgłaszać  wierzytelności, dlatego z całą pewnością stwierdzam, iż nie należy zwlekać z dochodzeniem swoich należności. Obecna sytuacja związana z epidemią COVID-19 może wpłynąć na wypłacalność wielu podmiotów, dlatego – w celu uniknięcia nerwów – a także straty swoich pieniędzy – warto dyscyplinować nierzetelnych kontrahentów od dnia kiedy tylko przekroczą ustalone terminy płatności.        

   W razie wątpliwości w zakresie dochodzenia swoich roszczeń zawsze można skonsultować się z prawnikiem (radcą prawnym lub adwokatem). Powierzenie naszej sprawy profesjonaliście uchroni nas przed negatywnymi skutkami naszego zaniedbania.

 

 

 

Komentarze
Popularne
Komentowane