Woda zabrała im wszystko

Autor: dp 03.07.2020 Nr: 27/2020 2
Woda zabrała im wszystko
Fot. KP PSP Przeworsk

Podtopione domy, zalane piwnice, nie nadający się do użytku sprzęt domowy. Zniszczona droga, zerwany most, uszkodzone tory kolejki wąskotorowej. Tego, co wydarzyło się w piątkowe popołudnie nikt się nie spodziewał. Owszem, ostrzegano przed burzami i ulewami, ale tego że w godzinę spadnie tyle deszczu, co średnio przez miesiąc, nikt sobie nie mógł wyobrazić. Tzw. powódź błyskawiczna stała się przerażającym faktem. Mieszkańcy z niedowierzaniem patrzyli, co żywioł robi z dobytkiem ich życia. Nie dał im nawet czasu, by cokolwiek ratować. Woda przyszła szybko, ale usuwanie jej skutków potrwa dużo dłużej.

Zaledwie tydzień temu powiat przeworski zmagał się z podtopieniami w północnej części powiatu. Teraz żywioł uderzył w jego południową część, tym razem znacznie mocniej. Jak informuje bryg. Tomasz Dzień z KP PSP w Przeworsku, pierwsze zgłoszenie miało miejsce po godz. 15.00. Dotyczyło 3 osób uwięzionych w samochodzie osobowym, który porwany został przez gwałtownie przybierającą wodę w miejscowości Hadle Szklarskie. Do interwencji wyjechała jednostka OSP z Jawornika Polskiego, której wóz utonął po drodze. Zdjęcia z tego wydarzenia obiegły internet, a premier Mateusz Morawiecki, który jeszcze w nocy z piątku na sobotę pojawił się na miejscu, zdecydował o przekazaniu jednostce nowy wóz bojowy z puli 500 wozów zaplanowanych przez rząd do modernizacji jednostek OSP w całej Polsce. Na szczęście, pasażerom pojazdu, któremu jednostka śpieszyła z pomocą, nic się nie stało, zdołali sami się z niego wydostać. Zdarzenie to było jednak dopiero początkiem armagedonu. Woda wdzierała się wszędzie, z niszczycielską siłą porywała wszystko, co napotkała na swojej drodze. Niemal całkowicie zalany został Manasterz, poważnie ucierpiały Hadle Szklarskie i Hadle Kańczuckie. Mieszkańcy Kańczugi i Przeworska sporo nadziei pokładali w oddanym kilka lat temu do użytku zbiorniku przeciwpowodziowym w Siedleczce, który miał zatrzymać nadmiar wody i ograniczyć skutki powodzi. Ogromny polder okazał się jednak niewystarczający na piątkową powódź, woda przelała się przez wał i ruszyła dalej, do Kańczugi, gdzie poczyniła dalsze spustoszenia, zalewając m. in stadion i jego okolice. Po tym, co się stało, w Przeworsku spodziewano się fali powodziowej, mieszkańcy z niepokojem obserwowali stan rzeki. Ta, w sobotę nad ranem przekroczyła stan alarmowy, ale w mieście nie poczyniła na szczęście, większych szkód.

Piątkowe działania to przede wszystkim pomoc ludziom w wydostaniu się z zalanych gospodarstw. Noc upłynęła pod znakiem gromadzenia środków z terenu całego województwa, wsparła nas też Kompania Przeciwpowodzionwa z Krakowa – relacjonuje bryg. T. Dzień.

Łącznie, w sobotę ewakuowano 400 osób z Jawornika Polskiego i Kańczugi. Strażacy podejmowali kilkaset interwencji, były to głównie działania polegające na wypompowywaniu wody, ograniczaniu rozlewisk, czy uszczelniania wałów na rzece Mleczce w Kańczudze. Samorządy szybko zorganizowały najpilniejszą pomoc, na miejscu pojawili się rzeczoznawcy w celu oszacowania szkód i kwot odszkodowań.

 

W powiecie jarosławskim spokojniej

W nocy z 21 na 22 czerwca na terenie powiatu jarosławskiego wystąpiły bardzo intensywne opady deszczu. Wezbrały zarówno rzeki jak i mniejsze cieki wodne. Przeprowadzono 27 interwencji. W wielu miejscach woda wystąpiła z koryt niszcząc drogi, przyczółki mostów, a także powodując osuwiska namokniętej ziemi i przewracanie się drzew. Największą liczbę interwencji odnotowano w mieście i gminie Pruchnik, gdzie spływająca ze wzniesień woda dokonała poważnych zniszczeń na prywatnych posesjach, w domach, a także w infrastrukturze drogowej. Strażacy mieli dużo pracy również w gminie Roźwienica m.in. w Bystowicach, Więckowicach i Tyniowicach, gdzie prywatnym posesjom, jak również zakładom pracy zagrażała rzeka Mleczka.

W tych miejscowościach układano worki z piaskiem oraz specjalne rękawy przeciwpowodziowe chroniące gospodarstwa i prywatne przedsiębiorstwa przed wzbierającą wodą. Do działań ratowniczych zadysponowano znaczące siły i środki z terenu powiatu – mówi bryg. Waldemar Czernysz, rzecznik prasowy KP PSP w Jarosławiu.

Od 21 do 24 czerwca jarosławscy strażacy odnotowali 106 zgłoszeń związanych z intensywnymi opadami i przyborami wód. W kolejnych dniach ulewne deszcze dotknęły inne powiaty, na ratunek którym pośpieszyły zastępy PSP i OSP z powiatu jarosławskiego, z pompami, rękawami przeciwpowodziowymi i łodziami ratunkowymi.

Działania ratownicze w tych rejonach prowadzone są do dnia dzisiejszego – mówi W. Czernysz.

 

Woda szybko przyszła, a opadając ukazała ogrom zniszczeń tego, na co ludzie pracowali latami. Sprzątanie i odbudowa potrwa sporo czasu. Lęk przed niebezpiecznym żywiołem i jego skutkami zostanie zapewne jeszcze dłużej.

Komentarze
Popularne
Komentowane