Pani na kucyku

Autor: W. Żak 29.06.2012 Nr: 26/2012 1
Pani na kucyku
18 czerwca w Pałacu w Zarzeczu odbyło się spotkanie promujące książkę Elżbiety Brener-Misiak " Kucem na Ursynów" opartej na biografii Izabeli z Bojanowskich Dzieduszyckiej.
Na spotkanie przybyła sama bohaterka książki - Izabela Dzieduszycka, autorka Elżbieta Brener-Misiak, prezes Fundacji Przestrzeni Obywatelskiej Pro Publico Bono Waldemar Rataj, aktorka Maja Komorowska, wójt Wiesław Kubicki oraz zaproszeni goście.
    To ilość ciekawych wydarzeń z życia Izabeli Dzieduszyckiej skłoniły autorkę do ich spisania. Zanim jednak to się stało, panie przemierzyły wiele kilometrów i odwiedziły wiele miejsc z lat dzieciństwa i młodości Izabeli, m.in. Sandomierz, Usarzów czy Bałtów. W ten sposób postać, wydawałoby się znana wielu, została odkryta na nowo.
   Wywiad z I. Dzieduszycką w zarzeckim pałacu przeprowadził W. Rataj, a aktorka M. Komorowska czytała fragmenty książki, która opisuje istotne fakty z jej życia, rodzinę, wspaniałych i jednocześnie wymagających rodziców, młodzieńcze lata Izabeli i czasy okupacji, które ją ukształtowały, naukę na tajnych kompletach i okres, kiedy była łączniczką AK.
   Opis lat dziecięcych nie jest pozbawiony wielu szczegółów, takich jak nauka sypania kwiatków na Boże Ciało, starania o ukochanego kucyka czy miłość do ping ponga (I. Dzieduszycka dwa razy zdobyła Mistrzostwo Polski w tenisie stołowym). Wszystko napisane z wyczuciem, czasem wzruszające, innym razem zabawne. W książce-wywiadzie poznajemy Dzieduszycką jako wieloletnią pracownicę w przemyśle okrętowym, jako członkinię "Solidarności" czy chociażby kobietę pracującą fizycznie, zarabiającą na życie myciem okien.
    W tle całej książki przewija się historia Polski, która pozostawiła w Dzieduszyckiej wiele goryczy, była ogromnym dramatem i wywarła piętno. Później, jak sama przyznaje, chciała być już tylko użyteczną dla ludzi. I tak zaczęło się z Przymierzem Rodzin, ruchem, który miał stworzyć dzieciom dobre środowisko wychowawcze. Założyła go wraz z mężem, wierząc, że przyszłość może będzie lepsza od przeszłości.
    Wiele miejsca w książce poświęcono Zarzeczu, które było "rodzinnym gniazdkiem męża Tadeusza". Tu wraca, tu jest jej cichy kąt i galeria z ostatnimi mieszkańcami, zdjęcia rodziców, rodzeństwa i pracowników pałacu.
   Na spotkaniu w Sali lustrzanej wielokrotnie mówiła o swojej radości z faktu, że pałac tak wspaniale służy kulturze i że, nigdy nie żałowała swojej decyzji o przekazaniu go Gminie.
Komentarze
Popularne
Komentowane
Najnowsze na Forum